Pierszy!

Dla tych co nie byli:
Trudno sobie to wyobrazic ale na tegorocznym platoonie bylo jeszcze wiecej syfu niz rok temu
Zapamietam go jednak jako zajebista impreze z zajebista ekipa i jestem megazadowolony z wizyty. Thx ekipa!
Co do imprezy i jej organizacji - nawet nie ustawili na drodze malego drogowskazu jak dojechac do pola - a to spory kawalek od drogi
Gracze nie byli informowani o godzinach rozpoczecia rozgrywek, czasem podjechal ktos na quadzie na gore i krzyknal ze za 5 minut zaczynamy.
Fajnie sie juz zaczelo:
Gra wg informacji na rejestracji miala zaczac sie o 9 rano.
Przychodzimy o 9:15 na zbiorke, tam jeszcze 3 typow. Ide do sedziego i pytam:
-na ktora przekladamy gre?
-a co? to za malo ludzi do grania? pojde do lewro
-(lewro) gra zaczyna sie zgodnie z planem o (!) 10tej
O 10 wszyscy byli juz na polu i pozycjach, ale WLKP nie pozwolilo nam zaczac gry i czekalismy tam ze 30-45 minut. o rozpoczeciu gry dowiedzielismy sie jak WLKP zaczelo sie drzec atakujac
Oklejaja mnie tasma, daje drugie ramie do oklejenia:
-co, drugie tez okleic?
-tak, a co, nie oklejacie wszystkich graczy na obu ramionach?
-nie, ale jak chcesz (JA - SKIBA - czyli nikt!!!) to mozemy tak robic
Impreza standardowo byla ustawiona pod WLKP, scieruchow, podkrecaczy klamek i oszustow masa. Jeden ze scenariuszy zostal przerwany - sciagnieto wszystkich graczy (kilkaset osob!!) z pola - bo sie taka zadyma zrobila ze prawie sie pobili.
Strzelali do nas zza terenu gry ! - Kot wyszedl ich opierdolic, 4 bylo, przeprosilo, wrocilo. Nie minelo 10 minut jak sprawa sie powtorzyla - tym razem jak ja wyszedlem na pelnej k..wie to naliczylem ich tam z 15tu! tlumaczyli sie ze nie wiedzieli ze to poza (de facto ich!) terenem.
Chronowanie przed jedna z gier trwalo zbyt dlugo, wiec polowy osob nie schronowali.
Przyznac trzeba ze barrelbagow pilnowali bardzo skrupulatnie
Zasada byla taka ze nie mozna sie uleczyc w szpitalu ktory mozna zdobywac. Zasada nie dotyczyla WLKP (w dupie ja mieli) a sedzia ze szpitala uciekl
W szpitalach "przechodnich" nie wolno bylo zdejmowac masek, mozna sie bylo tylko zetrzec. Nie bylo tam jednak na poczatku recznikow ani psikaczy ani nikogo kto moglby cie wytrzec bo: (odpowiedz sedziego) "to sa szpitale przechodnie". ma sens, co nie?

). Pozniej doniesili
Kierowca UAZa mial jezdzic po drodze a po tym jak zostal wysadzony wjechal na pole gry, przejechal miedzy ludzmi na sporej predkosci i uciekl. Na szczescie nikogo nie przejechal. Czesc ludzi (w tym moja skromna osoba:)) przerwala gre i zastanawiala sie nad zejsciem z pola. Mieli go wyrzucic, nie wyrzucili i w kolejnym scenario powtorzyl swoj numer.
Fajnie wygladala gra nocna (niestety nie moglem w niej uczestniczyc z powodu choroby filipinskiej). Oswietlone profesjonalnie pole (padlo wprawdzie jak sie gra rozpoczela a nie pamietam niestety czy zostalo przywrocone

), troche sztucznych ogni polatalo.
Pirotechnika w sobote sprowadzila sie do rozdania obu stronom kilkunastu swiec dymnych. W niedziele cos glosniej wybuchlo i tyle
Zarcie identyczne jak rok temu (obiad to miseczka zupy o smaku wody z kielbasa)
To chyba tyle.
W kazdym razie - zalujcie ze nie pojechaliscie. Naprawde. Caly ten syf bede zajebiscie wspominal dzieki ludziom ktorzy tam byli
Skiba vel corleone vel caprese vel cattani vel cappo di tutti cappi vel calzone
ps. widok Corteza grajacego bez butow w samych skarpetkach - bezcenny
