kiedyś słyszałem anegdotę, że ponoć Adolfo (bynajmniej nie Dymsza) miał o Czechach powiedzieć, że są jak kolarz- pochylą głowę, ale prą naprzód. Ja tam szanuje ten naród za pragmatyzm przetrwalnikowy i brak cwaniackiego bohaterstwa

Tak, tylko ich język był wręcz rekonstruowany bo od wojny trzydziestoletniej do końca I WW nie mieli własnego państwa. Tylko przez pewien zbieg okoliczności dorobili się tegoż państwa. A słowo "cwaniackie" to chyba tu nie na miejcu jest...
Aczkolwiek teraz zachowują się znaczniej bardziej sensownie niż my... niestety.
Dyskusja o naszych południowych sąsiadach chyba się mija z wątkiem (chyba że pomówimy o bohaterstwie Finów w tzw Wojnie Zimowej roku 1940)