Wnioski z imprezy w Winów Opole 15.03.2009
niemniej jednak uwaga-barrell bagi. nie chce mi sie tematu rozwijac, w skrocie:
sam widzialem 3 przypadkowe wystrzaly, na parkingu stalismy nagle seria kulek po aucie obok i kolo naszych glow. fura oszczelana obok mnie, mi kulki przelecialy kolo ryja i kolo kinga. bez sensu. lufy na zbiorce czesto patrza w oczy innym. po ch kusic los. takiego nagromadzenia friendly fire w jeden dzien to nie widzialem chyba jeszcze.
barrelbag 5 plnow, oczy (nawet cudze

) bezcenne
tyczy sie to tak samo grajacych dlugo jak i nowych, za ktorych tak wlasciwie jestesmy odpowiedzialni (bo kto ma byc?)
Boło zaje!!!!!!!!!!!!!!!
Podpisuje się obiema rękoma pod tym co wcześniej napisał Skipa o Barel Bagach i zatyczkach
Jak pamiętacie podczas zbiórki komuś wypaliła 98 w glebe, potem seriai po furach wycelowana w skibe (no tu może nie był przypadek

), a poważnie to było w ch.... niebezpieczne.
Myśę, że wszyscy powinniśmy się pilnować i opierdalać poprostu.
Jak słyszę text gracza "ale jest zabepieczony" albo "nie mam kulek" albo "przecież odpięty jest gaz" i widzę foch na tważy, że śmiałem zwrócić uwagę - to mi się przypomina jak kiedyś, kiedy trenowałem strzelectwo myśliwskie (do tzw rzutek), dostawaliśmy regularny opierdo od starszych zawodnikówl i nikt nie miał prawa nawet się odezwać. Po strzelnicy należało się poruszać z bronią "złamaną" i pasek od broni musiął byc odpiety. Mie wspomne o machaniu lufami.
Za łażenie z nie złamaną bronią wylatywało się z treningu - 3 takie akacje i delikwet wylatywał z sekcji.
Niestety tak samo powinny być u nas. Zatyczki lub kondony obowiązkowo:
Po pierwsze primo - jest to sygnał, że nic się nie może stać, że wszyscy są na parkingu bezpieczni
Po drugie primo - oznacza to, że każdy na pierwszym miejscu stawia bezpoieczeństwo swoje a także innych.
I powinno się to dotycznyć wszystkich - czy starych wyjadacz czy mugoli, którzy pierwszy raz są na grze.
NIE MASZ BARELLA , ZATYCZKI - OPIERDOL CI SIĘ NALEŻY I NIE MASZ NAWET PRAWA PODNIEŚĆ GŁOSU.
ja wiem, że to radykalne i może nie wszystkim się spodoba takie postawienie sprawy, ale, jak widać po sytuacji z gry w WInowie - chyba nie ma innego wyjścia....
Fakt jest taki, że czasami człowiek idzie się odpryskać i strach wracać. Czy można coś zrobić
Zaczyna się następna edycja Naleśnika może warto wprowadzić punkt do regulaminu pt:
1. Osoba przebywająca bez barela po za polem gry wylatuje z turnieju.
2. Próba markera tylko w miejscu wyznaczonym, w przeciwnym wypadku patrz punkt 1.Może to drastyczne, ale im więcej ludzi będzie się pilnować tym lepiej dla wszystkich. Koleś jest koleś do pierwszego wypadku, bo potem jest kwas.
Czy naprawdę musi dojść do nieszczęścia, by myślenie włączyć w ludziskach

Wiem, że już nie raz wywoływano dysputy na ten temat. I co z tego ? Jak widać problem nadal się utrzymuje.
Ten wątek nie jest po to by teraz personalnie czynić sobie wyrzuty. Tylko po to by coś z tym zrobić.